OM(e)G(a)! jak nie piłą to młotkiem! co na to szkutnik?

Bandera sezonu 2015 poszła w górę to i w projekcie szkutnik zaczyna się ruch. Kadłub zmatowiony, odmalowany, pozaprawiany czeka na wystrojenie. Data przeprowadzenia Omegi do Nieporętu wyznaczona 18/04. Czego nie ma? całej reszty ;). Wielu tęgim żeglarskim umysłom mogłoby się wydawać, że nie ma o czym pisać, że wystarczy wyjąć osprzęt z hangaru, wrzucić łódkę na wózek, slipownie i jazda.

Plan zabawy…

Dwie godzinki Wisłą do śluzy na Kanale Piastowskim, potem ze trzy na silniku. Tyle dzieli nas od zaprowadzenia łódki na Zegrze. Niestety ruta, od dwóch tygodni ciągle nam się wydłuża, a eta rośnie w iście geometrycznym porządku. Spytacie jak to? Tak to! Wydaje się, że śródlądowe łajby nie bardzo lubią się z wilkami morskimi i zanim pozwolą się dosiąść, zawsze mają w zanadrzu kilka zadań z kategorii mission impssible 😉

Zdaje się, że na śródlądziu znane morskie porzekadło funkcjonuje trochę inaczej. Idzie to jakoś tak… łódki w portach schodzą na psy, a ludzie niszczeją. Naszą Omegę ewidentnie dopadł ten stan przez zimę, bo z hmmm.. wysłużonej krypy zmieniała się w rozpadający wrak. A bosmana również dosięgła morska klątwa niemocy, i mimo bijącego w nim żeglarskiego serca szkutnika nie przemógł się, nie zwalczył lądowej choroby i takielunek stały, ruchomy oraz żagle nie doczekały się zasłużonej regeneracji. Na dodatek reszta sprzętu, widząc co się święci, powciskała się najgłębsze klubowe kąty i efekt jest taki, że …”nie ma, nie wiem, zarobiony jestem” 😉 Ale do rzeczy…

Czytaj dalej

Omega – prace wykończeniowe

Kolejny weekend – kolejne prace nad Omegę. Podjęliśmy decyzję, że chcemy zachować jak najwięcej z autentyczności jachtu. Co z tego wniknęło?

20130907_122327

Postanowiliśmy, że nasza Omega będzie możliwie bliska tej, jaką zaprojektował Juliusz Sieradzki. A więc wyciągamy z klubowych czeluści stare plany, drewniane knagi i…wiedzę poupychaną w głowach członków. Ten ostatni zasób jest najcenniejszy.

Czytaj dalej