Co wiąże YKP WARSZAWA i hiszpańską inkwizycję?

Odpowiedź jest prosta: Jajko Kolumba:) Jak się ostatnio dowiedzieliśmy był to monotyp, jacht własnej konstrukcji, należący do rodziny Państwa Cwiertniów, który w latach 70tych pływał przez jakiś czas pod banderą YACHT KLUBU. Marek Cwiertnia napisał do nas na Facebooku, gdy szykowaliśmy się do rejsu po Wiśle na Omegach.  Te wiślana wyprawa okazała się nie tylko ciekawą eksploracją akwenu, który mamy pod nosem, ale także przepustką do wielu klubowych szuflad, które kryję maga ciekawe historie:) 

Zwabiliśmy go chyba pomysłem na reaktywację żeglugi wiślanej w klubie, do której to zabieraliśmy się jak pies do jeża.. Nic dziwnego, że dla niego nie było to nic skomplikowanego i nie rozumiał problemu:) – „Wsiadać i płynąć” – poradził. Nie bez kozery nazwał łódkę własnej produkcji „Jajkiem Kolumba”, czyli czymś, co potocznie jest rozumiane jako określenie prostego rozwiązania pozornie trudnego zagadnienia. Tak jak Krzysztof Kolumb rozwiązał kwestię postawienia jajka w pionie, tak Pan Marek zbudował sobie jacht, ot tak. Poniżej kilka zdjęć, które zamieszczamy dzięki uprzejmości Tomasza Niewiadomskiego.

O „Jaju” nigdy w klubie nie słyszeliśmy, a wierzcie nam słyszeliśmy już dużo :), tak więc postanowiliśmy ciągnąc za język kolegę Marka i cwałować ku nieodkrytym, klubowym opowieściom. Zapytany więc o jakieś materiały czy zdjęcia z czasów, gdy łódka pływała powiedział, że  „wtedy gdy ta historia się zaczęła to fotografia była w powijakach i niewiele dokumentów się zachowało. Zdjęcia czarno białe i ewentualnie kolorowe slajdy. Był to rok 1970. Rysunków projektowych też nie ma ponieważ zabudowywaliśmy szalupę (stocznia. Ustka rok budowy 1954) na przymiarkę,tzn.wysokość kabiny taka żeby dało się siedzieć itd. Żagiel to był od Fina tylko obcięty na gaflowy i do tego reszta żeby proporcjonalnie i ładnie wyglądało:) W 1975 roku dostaliśmy 1 nagrodę publiczności na „Jacht dla ciebie” . Wodowanie odbyło się w YKP WARSZAWA w 1970 r i na początku była to łódka klubowa”.

Co się teraz dzieje z łódką? – Marek i jego  brat, który też złapał bakcyla i się podłączył, opiekowali się jachtem na zmianę na Mazurach przez lata. Od czerwca do września. W końcu musieli go sprzedać, jak w 1980 roku zaczęli budowę kolejnego jachtu. Jajko Kolumba przez pewien czas można było zobaczyć w Ostródzie. Łódka stała jako ozdoba w klubie w Ostródzie, a potem na prywatnym terenie ostatniego właściciela.

Trzeba też wspomnieć, że Jajko ma za sobą epizod żeglugi wiślanej. Na zdjęciu poniżej widać bojki do cumowania w Nurcie – klub obok YKP. Cwiertnia opowiada, że miedzy nimi bawili się w berka lódkami t.j. omegą, FD, Finnem ,Słonką i znali Wisłę jak własną kieszeń do pierwszych wysp (w gore) za Siekierkami.

jajko kolumba

„To były lata 70-te. Na zalew pływało się co roku na holu lub w pojedynke. Jak ktoś nie miał silnika a chciał płynąc, to szedł przez kanał na „burłaka” – dodaje. Tą chlubną tradycję udało nam się odświeżyć:) co prawda silnik mamy więc nie takie z nas chojraki, ale naszą „Durną Babę” – Omegę VC 26 – również spławialiśmy do Nieporętu przez kanał. Fajna zabawa… ale jachtu jeszcze nie zbudowaliśmy. Nawet renowacja rzeczonej Słonki należącej niegdyś do Witolda Lutosławskiego, przerosła nasze możliwości. Nie wszytko takie Jajko Kolumba, jak to mówią …. 😛 Szczęśliwie zadbał o nią Komandor YKP, kolega Jerzy Marek, i pięknie odnowiona stoi w Szczecinie, a efekt renowacji można było podziwiać w tym roku na Targach Wiatr i Woda. Jakoś w tym roku odzywają się do nas duchy klubowej flotylli – i dobrze. Ale wracając do Jajka…

Od czasu, gdy post o „Jajku” zagościł na naszym fun page’u, zdjęcie jednostki wygenerowało gość spory ruch.. 11 polubień, kilka udostępnień, w komentarzach bogata dyskusja i sporo zdjęć z rejsu po Mazurach. Zaczęliśmy sobie nawet myśleć, że może może odkryliśmy jakiś zahibernowaną odnogą Sekcji Morskiej:) Tego nie wiemy, koledzy się jeszcze nie zdradzili, ale wiemy, że „Jajko” ma swoją kontynuację w kolejnym żeglarskim projekcie, któremu bardziej odpowiadają morskie fale niż mazurskie tafle. Jajko Kolumba II można sobie popodglądać klikając w link. Liczymy,na kolejny odcinek o morskim naśladowcy 🙂

PS. Jak się dowiedzieliśmy, Jajko dało początek linii jachtów budowanych według zamysłu konstruktorów i na Mazurach można je było wypatrzeć przez wiele lat. Podobno były nawet zloty tych jednostek. My nie widzieliśmy, ale może wśród Was są tacy co byli, widzieli i za przysłowiowy dzban wina opowiedzą????

Print Friendly, PDF & Email