Święto Wisły…. DZ & sekcja morska

„Na prawo most, na lewo most, a dołem Wisła płynie”…. no dobrze, może i śpiewają o niej piosenki, może i widać ją z okna 18stki…ale o co chodzi z tą rzeką właściwie. Sami w tym roku ulegliśmy plotkom, że dzika, że niebezpieczna, że nurt jak na Amazonce, a na każdej mieliźnie czeka stado krokodyli…. i wsiedliśmy na Omegi, żeby zmierzyć się z królową polskich rzek.. ale czy Święto Wisły ma w ogóle jakiś sens?? Kuba – kapitan Sekcji Opti&Laser- nie dał nam za dużo czasu na rozmyślania i listy do Ratusza. Byliśmy mu winni przysługę, gdyż bez niego nasz spływ by się nie odbył (przeciągnął nam łódki na 440km) i  bez gadania stawiliśmy się jako obsada do DZty. Mieliśmy być taksówką wodną, animacjami dla dzieci i chlubą YKpu w jednym – atrakcją plaży „Sport i rekreacja”. Nasze zadania: macie wozić ludzi po Wiśle. Cudownie:) W porcie, nazwijmy tak na chwilę slip na Wale Miedzeszyńskim, czekała na nas DZta – bez masztu, ale za to z zepsutym silnikiem.. Gdyby nie magiczne sztuczki Władka i Witka Nerlinga utknęlibyśmy w porcie na dobre.. a tak, pełni zapału mogliśmy wyruszyć z leciutkim opóźnieniem na spotkanie mieszkańcom stolicy.

20140913_111725

20140913_122442

Okazało się, że impreza ma dość dobrze dopięty harmonogram i wyjście z portu 1,5h po czasie flotylli YKPowych jednostek spowodowało na wodzie pewne zamieszanie… Pod Mostem Łazienkowskim akurat zaczynały się pokazy Gromu – helikopter, zasłona dymna, atak z powietrza, pociski hukowe i takie takie:). Negocjowaliśmy, ale Policja Wodna „zachęciła” nas w końcu do postoju na brzegu;) Mieliśmy całkiem niezłe miejsca do oglądania pokazu – o wiele lepsze niż pierdylion ludzi na lewym brzegu. Udało nam się także odegrać małą rólkę w spektaklu „destan”, gdyż chwilę zajęło Kubie i Witkowi, zanim ich dzieciaki na deskach i opti spłynęły z wody. Komentator brzmiał jakoś tak: „Proszę Państwa, siły zbrojne muszą działać precyzyjnie. Oddzielnie ludności cywilnej od terrorystów to bardzo ważne zadania. Symulacja ataku na akwenie rekreacyjnym mogłaby wyglądać mniej więcej tak, jak scena, którą Państwo obserwujecie..eeeeee.. jak możecie Państwo zauważyć, należy bezwzględnie podporządkować się poleceniom…nie należy dyskutować…eeeee właśnie tak….eee rozmowy z Policją nie mają sensu… prosimy jeszcze o chwilę cierpliwości:)”

20140913_130123 20140913_130724

Całkiem fajna symulacja – na szczęście nasza plaża była zaraz za Mostem Śląsko-Dąbrowski więc dopłynęliśmy tam w klika chwil, trochę już zawstydzeni przedłużającym się opóźnieniem… Prezentowaliśmy się jednak nie najgorzej więc jakoś nam wybaczono zwłokę;)

DSC_0025 DSC_0031 DSC_0743 DSC_1010Zabawy na plaży okazały się całkiem przyjemne. Nawet poćwiczyliśmy trochę manewry na silniku, bo przy LaPlaya’ii jest jest dość silny nurt i ciasne wyjścia tyłem wymagały skupienia sternika oraz ścisłej koordynacji pracy silnik – ster.

DSC_0029 DSC_1038Animacje też poszły nam sprawnie – Warszawiakom spodobały się wycieczki „tramwajem wodnym” – jak nas ochrzcili. Byli tylko zdziwieni, że nie przewieziemy im rowerów za piątaka pod Zamek..:) A szarańcza Kuby nawet zainteresowała się stawianiem gafla i wielką inercją Dzty – miał chwilę spokoju…i ciszy. My nie:)

DSC_1016 WP_001164

Na koniec kilka info technicznych dla zainteresowanych żeglugą wiślaną. Dla nas Święto Wisły okazało się „kropką nad i”, gdyż decydując się odstawić Dztę do Nieporętu, dokończyliśmy spływ i  przedłużyliśmy trasę o warszawską rutę. Rzeka w mieście jest uregulowana i w zasadzie tor jest nieźle oznakowany bojkami. Jedynie na wysokości Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego, na prawym brzegu, jest niebezpieczne wypłycenie. Ciekawostkę stanowi Śluza na Żeraniu – działa w godzinach 0700-1500, ostatnie śluzowanie o 1840 (sic?) – ale wszytko da się zrozumieć dzwoniąc do Kierownika Śluzy pod  tel. kom.: 662 033 033 lub 506 118 488. Warto – bo Panowie są bardzo pomocni i mili. koszt: 15 PLN. Jeśli uda się dogadać, w Śluzie nie trzeba kłaść masztów, ale za chwilę, w Kanale Królewskim będzie to niezbędne, więc może warto skorzystać z okazji i zrobić to podczas cumowania.

20140913_182509 20140913_182513

Żegluga kanałem jest nieskomplikowana. Warto zwrócić uwagę jedynie na tony habaziów (pozdrawiamy Komandora:), które czepiają się śruby, steru i miecza – znacznie spowalniają żeglugę więc warto je od czasu do czasu odczepiać. Ruch jest mały, kanał drożny. Tego na pewno nie wiemy, bo żegluga po zmroku jest niedozwolona bez odpowiedniego oświetlenia, więc nie sprawdzaliśmy, ale warto mieć ze sobą chociażby czołówki;))

PS. szukanie wejścia do Nieporętu w ciemnościach mogłoby być zapewne super przygodą – próbował ktoś kiedyś :PPP..bo my nie..

 

 

Print Friendly, PDF & Email