Realcja ze szkolenia manewrowego Trzebież 2

Pod koniec września załoga Sekcji Morskiej wyjechała do Trzebieży na drugą manewrówkę. Przez kilka dni kontynuowaliśmy szkolenie z manewrowania dużym jachtem (s/y Dziwna, J 80)  na silniku w porcie. Tym razem hitem okazały się ciasne long side’y i obroty na dalbach. Port w Trzebieży, ze względu na mały ruch, daje sporo możliwości do ćwiczeń, korzystając więc z okazji tłukliśmy parkowanie prostopadłe z dociąganiem rufy na bojce, zacieśnianie cyrkulacji w wąskim basenie i inne portowe sztuczki. Drugą część szkolenia przeznaczyliśmy na rejs do Dziwnowa, ale najpierw poznajcie dzielną załogę: od prawej Władek, Vi, Zosia, Michał, Brzo, Luka, Pingwin i Radek.

Manewrówka II, Trzebież  wrzesień 2013

Aby postawić żagle i sprawdzić jak nasza jotka zachowa się na morzu, przemierzyliśmy Zalew Szczeciński i Kanał Piastowski oraz odwiedziliśmy Marinę Świnoujście – w końcu to szkolenie manewrowe więc wszystkie nowe porty i keje to dla nas super atrakcja:)). Wychodząc z główek pooglądaliśmy sobie po prawej nowy gazoport, którego nie ma jeszcze na mapach, a robi całkiem spoko wrażenie, a po lewej chyba najbardziej charakterystyczny znak nawigacyjny w PL. Potem baksztagowa fala wybujała nas do samego Dziwnowa, a ze względu na trochę zbyt silny wiatr musieliśmy przełożyć ćwiczenia z nawigacji na drogę powrotną i skupić się na żegludze. Późnym popołudniem Dziwną przez Dziwną zdobyliśmy Dziwnów (wybaczcie, ale taki zbieg okoliczności w nazewnictwie wymaga odnotowania;) i znów test: parkowanie long side do burty w bardzo ciasnym basenie – huurrra na to czekaliśmy! Samo miasto…no dobrze miasteczko…nie ma co opowiadać, noo może warto wspomnieć, że mają tam super dobry torcik śmietankowy z truskawkami. Następnego ranka wyjście o 0400 i powrót z północno-zachodnim wiatrem.

DSCN1425

Wczesnym wieczorem byliśmy w Trzebieży. Niedzielę poświęciliśmy na dopieszczanie manewrów portowych: ograniczyliśmy liczbę załogi do 3+sternik oraz modyfikowaliśmy standardowe procedury klasycznych manewrów portowych do różnego typu warunków i wariantów ich wykonania. W nocy byliśmy już w Warszawie. Następna manewrówka za rok… hmm może poćwiczymy manewry kotwiczne albo weźmiemy udział w Classic Cup.. Za jedno trzymajmy kciuki, aby Ina i Dziwna nie rozpadły się do tego czasu;)

Ina i Dziwna

 

Print Friendly, PDF & Email