Omega – projektowanie pokrowca i wstępne oględziny

W sobotę, 25 maja, dwoje członków naszej Sekcji – Kinga i Andrzej – w towarzystwie kol. Bogdana z Sekcji Bojerowej zaprojektowali pokrowiec-namiot na naszą Omegę. Dziękujemy!

A oto nasza sekcyjna Omega: drewniana w środku (ma nawet drewniane knagi) i niebiesko laminowana na zewnątrz. Już nie może się doczekać zegrzyńskich fal…

Oto rzut skośny i… wnętrzności.

Sekcyjny zespół projektantów jest zawsze dobrze przygotowany. Aby podołać zadaniu mieliśmy ze sobą pół Lerua Merlę i mózg operacji – Andrzeja.
„Wzornik” przy pracy 😉 – Andrzej wykreśla wiekopomny szkic, zawierający wszystkie najdokładniejsze wymiary prawdziwej Omegi (oczywiście żeby potem móc stworzyć projekt, który posłuży do narysowania wzoru plandeki, mogącej jednocześnie pełnić rolę namiotu).

W rezultacie powstał szkic, który posłuży do wykreślenia projektu (łódka, wymiary i dzieło finalne)

Kinia i Andrzej będąc w Yacht Klubie poznali także ciekawą historię. Nasza łódka dzieli stojak z… marynistyczną ruiną. Ale to ruina nie byle jaka – zasłużona łajba, która walczyła w kilku olimpiadach i należała także do Witolda Lutosławskiego (tak, tak, tego kompozytora, a prywatnie zapalonego żeglarza). Podobno łódka ma trafić do muzeum, ale najpierw wymaga remontu. Ciekawe czy znajdą się tacy, których zainteresuje sentymentalny grat…
Jak widzicie YKP to nie tylko sale na górze, ale jeszcze szkutnia, hangar i wiele innych zakamarków, które warto odwiedzać, jeśli interesują Was „morskie opowieści”… podobno można się jeszcze dowiedzieć co to jest „Mazurówka” i poznać typ plandeki na Omegę zwany „namiotem zbrojonym” 😉

fot. Kinga Knapik

Print Friendly, PDF & Email