Barką po Wiśle… Urzecze wita

czy wiecie, że… płynie Wisła płynie po polskiej krainie, a dopóki płynie Polska nie zaginie?! a wiecie, że..Urzecze to historyczny podwarszawski mikroregion etnograficzny, rozciągający się po obydwu brzegach Wisły, pomiędzy dawnymi ujściami Pilicy i Wilgi a mokotowskimi Siekierkami i prawobrzeżną Saską Kępą??? A czy wicie, że… co w sercu, to i….w czynach ??? i dlatego warszawska ferajna się w kupę zebrała i 8 takich znalazła , co im się pływać po Wiśle zachciało 

Fundacja Szerokie Wody dzięki Wam zawrzała w nas flisacka krew – dzięki  W październiku 2018 Sekcja Morska Team wzięła udział w Szkółce Żeglarstwa Tradycyjnego i pływając krakowskim galarem po Urzeczańskich wodach przeszła przeszkolenie z zakresie: bezpieczeństwa na wodzie, budowy łodzi i jej osprzętu, manewrowania na silniku, bezpieczeństwa podczas żeglugi na żaglach, podstaw teorii żaglowania, nauki podstawowych węzłów i ich zastosowań, manewrów żeglarskich i dowodzenia jednostką oraz komunikacji na pokładzie – wszystko to po to, żeby sztukę samodzielnej żeglugi łodzią płaskodenna opanować.

A i taka melodyjka nam w głowach utkwiła:

„Łódko, moja łódko suwaj po głębinie,
moja ty kolebko, w tobie życie płynie.
W tobie życie płynie, tak miło i prędko,
jak ta złota rybka, co goni za wędką” 

tekst: tradycyjna pieśń flisacka

O żeglarskim pierwszym razie, krakowskich galarach… i naborze do Sekcji Morskiej (cz.1)

Przed rejsem pytań jest zawsze mnóstwo – ale każdy, kto znalazł się kiedyś po rządami szalonego Jacka Sparrowa, albo trafił mu się w załodze kolega z piekła rodem, wie, że kumple to grunt. Szczególnie na morzu. I szczególnie tacy sprawdzeni na wodzie, albo przynajmniej tacy, z którymi nie jedne tarapaty się ogarnęło. Dlatego zanim popłyniemy razem na koniec świata, zwykle mamy w Sekcji zwyczaj zabrać „nowego” na jakiś dłuższy lub krótszy rejs w krzaki lub habazie, coby wszystkie zainteresowane fajnym rejsem strony, mogły powiedzieć „tak”, nie kierując się intuicją lub przysłowiowym brakiem laku 😉 Że transakcja jest obopólna, nie muszę chyba dodawać. W końcu wspólny urlop, wspólne podróże i w przypadku jacht – wspólne życie kilku metrach – to czas, za który nie zapłacisz kartą MasterCrad.

W Sekcji Morskiej zasady są proste: z kałuży na morze, od rzek na oceany 🙂 ale… jak to wygląda z drugiej strony??? Co myśli sobie osoba, którą ciągnie na wodę, ale nigdy nie miała jakoś okazji? Co może być magnesem w aktywności naszej ekipy, który skusi kogoś, żeby z nami gdzieś popłynąć? Czego ludzie, Warszawiacy tacy jak TY, mogą szukać na wodzie i w społeczności żeglarzy? Czego chcą się dowiedzieć, zanim na rejs się zapiszą? – gdybać można długo. I aby nie stosować „żeglarskie demokracji” imho, że kapitan ma zawsze racje, a jeśli nie ma, patrz punkt pierwszy – zapytaliśmy :))))) Zapytaliśmy Filipa, koleżkę w wieku nie za młodym, ale i nie za starym, pracującym i mieszkającym w Warszawie, tu mającym rodzinę i dwa koty, i w tym mieście szukającym przestrzeni dla siebie. Filipa, który z Sekcją obwąchuje się od lat, ale na pokład nigdy z nami nie trafił. Dlaczego?  – powiedział nam!!!!

Poczytajcie! –  Wy starzy wyjadacze, Wy niejednym wiatrem osmagane wilki morskie, bo z tego patosu doświadczenia i kapitańskiego splendoru, czasem może umknąć Wam fakt, że to, co dla Was jest rutyną, dla innych wyzwaniem i piękną przygodą.

W październiku, dzięki uprzejmości Fundacji Szerokie Wody, braliśmy Sekcją udział w szkółce żeglarstwa tradycyjnego na krakowskich galarach. Ponieważ nie mamy możliwości w Warszawie skorzystania z innych jednostek pływających, taka okazja była dla nas wprost wymarzoną okazją, aby zaprosić na pokład osoby, które jeszcze z nami nie pływały, a kuszą ich nasze plany rejsów  morskich. Zaprosiliśmy więc „nowych” na pokład. Filip był wśród nich i po wspólnym pływaniu zrewanżował nam się ekhm  tzw. informacją zwrotną. Trochę nas zaskoczył, i siebie też trochę zaskoczył, tym co w nim się „urodziło”. Ale ….. tekst daje perspektywę „z zewnątrz” i bez ogródek wykłada kawę na ławę o tym, co Sekcja i jej podobne ekipy (np. YACHT KLUBY, gdyby szukały młodych osób do swoich szeregów) mogą dać innym i czego Ci inni właściwie szukają. Tekst będzie odcinkach – dwóch, a może trzech – bo Filip miał nam do powiedzenia całkiem sporo….sporo więcej niż rzucane w takich okolicznościach „nie wiem”, „było fajnie”, „się zobaczy”. WIĘC, stay tuned!!! a część pierwsze poniżej…

Boldem zaznaczono „tematy do refleksji”, do jakich skłoniła Sekcję Morską wypowiedź Filipa. Tekst zwykły, to oryginalny tekst pochodzący od Filipa.

Czytaj dalej

Skipper 2017 = kierunek Odessa!

cel? skipper się leni…

Jedziemy porobić coś o czym każdy skipper marzy… Pobyczyć się na plaży i popić wina przedniego na winnicach zacnych. Ale… jest plan… tajny zwiad lądowy… przed naszą kolejną wyprawą morską. Odessa to spory port ale nie wiemy na czym i gdzie warto popływać.

http://www.pl.wikipedia.org/wiki/Odessa

 

skipper się maskuje!

Nasza nikomu nie potrzebna sekcja morski team budować będzie podstępnie kolejny przyczółek… Morze Czarne

skipper zawsze spada na cztery łapy

robimy wszytko według lepszej fajniejszej formuły… poznajcie Wytwórnie Wypraw. Kolejna mega zakręcona organizacja z którą będziemy współpracować…

Jak chcecie dołączyć jest  jeszcze 3-6 miejsc…

http://www.wytworniawypraw.pl/wyprawy/5,besarabia-10-dni/

REJS NORGE 2017… Stavanger – Bergen

Rejs… Rejs… Rejs…

Moi drodzy to że jeździmy na narty, brykamy sobie na rowerach, chodzimy po
górach, spotykamy się aby miażdżyć zasady największych hitów gier
planszowych, to nie znaczy, że w otchłani RZECZY się nie dzieją…..

 

1. REJS = NASZE ZASADY:

Czytaj dalej